Na autostradzie A4 zatrzymano kierowcę ciężarówki, który miał w kabinie otwartą butelkę wódki i pił alkohol w trakcie jazdy. Przeprowadzone badanie ujawniło, że jego organizm zawierał ponad 2,5 promila alkoholu. Na szczęście nie doszło do żadnego wypadku, a obywatel Łotwy po wytrzeźwieniu został niezwłocznie przewieziony przez policję do sądu.
Incydent ten miał miejsce w godzinach porannych, gdy natężenie ruchu na odcinku autostrady A4 było znaczne. Policjanci z Bolesławca zostali powiadomieni o tym, że na jednej z kluczowych dróg komunikacyjnych Dolnego Śląska, prowadzącej w stronę granicy, porusza się ciężarówka z białą naczepą, której kierowca wyraźnie ma problemy z utrzymaniem prostego kierunku jazdy.
Po zatrzymaniu kierowcy, funkcjonariusze, gdy otworzyli drzwi jego kabiny, od razu wyczuli woń alkoholu. Chwilę później zauważyli w uchwycie na napoje otwartą butelkę, która była już częściowo opróżniona.
Stwierdzono, że mężczyzna kierował wozem ważącym kilkadziesiąt ton, mając w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu. Obcokrajowiec został zatrzymany, a po wytrzeźwieniu w trybie przyspieszonym, doprowadzono go do Sądu Rejonowego w Bolesławcu, gdzie usłyszał wyrok za swoje czyny.
Poza utratą prawa jazdy, należy wziąć pod uwagę decyzję sądu, która przewiduje pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów, a także grzywnę oraz obowiązek uiszczenia kwoty 5 tysięcy złotych.