Natychmiastowe rozpoczęcie leczenia drugiego pacjenta, u którego podejrzewano błonicę, przyniosło szybkie rezultaty. Test na obecność tej groźnej choroby wykazał wynik negatywny. Chociaż objawy kliniczne wskazują na możliwość wystąpienia choroby, pacjent czuje się dobrze i ma być wypisany ze szpitala przy Koszarowej w ciągu kilku dni. Inne osoby, które miały kontakt z małym pacjentem, u którego potwierdzono chorobę, również zostały poddane badaniom na błonicę. Jego stan zdrowia wciąż jest poważny.
Pacjent, który został przyjęty na oddział zakaźny jako drugi z kontaktu z osobą z podejrzeniem błonicy, ma dobry stan zdrowia. Chociaż szersze badania kliniczne ujawniły obecność choroby, szybkie rozpoczęcie leczenia przyniosło pozytywne efekty, co pozwoli na jego wypisanie do domu w najbliższych dniach.
Osoby, które miały kontakt z małym pacjentem, który wciąż znajduje się w poważnym, lecz stabilnym stanie z powodu błonicy w szpitalu przy Koszarowej, zostały poinstruowane w zakresie dalszej diagnostyki. Obecnie u żadnej z nich nie wykryto błonicy.
Warto przypomnieć, że przedszkolak trafił na oddział z podejrzeniem błonicy. Sytuacja szybko stała się poważna. To pierwszy przypadek, w którym wrocławscy lekarze spotkali się z tą chorobą, która przez wiele lat była nieobecna z powodu obowiązkowych szczepień.
Drugi pacjent, u którego zdiagnozowano podejrzenie choroby, to osoba z tzw. kontaktu, czyli taka, która miała bezpośredni kontakt z nosicielem.


