Wrocławskie osiedle Krzyki–Partynice obudziło się w niedzielny poranek w atmosferze niedowierzania i gniewu. Mieszkańcy ulic m.in. Przyjaźni i Partynickiej odkryli, że ich samochody zostały zdewastowane. W nocy z soboty na niedzielę nieznani sprawcy przebili opony w niemal stu pojazdach zaparkowanych na osiedlowych parkingach.
Akt wandalizmu, który wstrząsnął mieszkańcami
Zniszczenia objęły zarówno samochody osobowe, jak i dostawcze. Wiele z nich miało przecięte wszystkie cztery opony. – To wyglądało jak scena z filmu. Gdzie nie spojrzeć – auta stoją na felgach. Ludzie byli w szoku, niektórzy myśleli, że to jakiś ponury żart – mówi jeden z mieszkańców.
Policja potwierdziła, że w nocy na terenie osiedla działało dwóch zamaskowanych mężczyzn. Trwają intensywne czynności mające na celu ich identyfikację i zatrzymanie. Funkcjonariusze analizują zapis z kamer monitoringu oraz zbierają zeznania poszkodowanych.
Policja apeluje o zgłaszanie szkód
Jak przekazał oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, do tej pory przyjęto 24 oficjalne zawiadomienia w sprawie uszkodzonych pojazdów. Policja zachęca jednak wszystkich pokrzywdzonych do zgłaszania się do komisariatu Wrocław-Krzyki przy ul. Ślężnej, aby możliwe było pełne udokumentowanie skali zdarzenia.
– Każde zgłoszenie jest ważne, bo pozwala nam dokładniej odtworzyć trasę sprawców i zebrać więcej dowodów – podkreśla przedstawiciel wrocławskiej policji.
Grozi im nawet 5 lat więzienia
Za zniszczenie mienia na tak dużą skalę sprawcom grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policja nie wyklucza, że mężczyźni mogą mieć na sumieniu także inne podobne incydenty w regionie.
Mieszkańcy Partynic nie kryją oburzenia i obaw. Wielu z nich twierdzi, że nigdy wcześniej nie doszło tu do tak dużego aktu wandalizmu. Część mieszkańców domaga się wprowadzenia dodatkowych patroli oraz montażu nowych kamer na osiedlowych parkingach.
Osiedle w strachu
Po tym, co wydarzyło się w nocy z 25 na 26 października, wśród mieszkańców panuje niepokój. Wielu z nich obawia się, że wandale mogą powrócić. – To był cichy, spokojny rejon. Teraz boimy się zostawiać auta pod blokiem – mówi jedna z poszkodowanych kobiet.
Policja zapewnia, że sprawa jest traktowana priorytetowo. Śledczy są przekonani, że dzięki nagraniom z monitoringu oraz zeznaniom mieszkańców uda się wkrótce zatrzymać sprawców.
Nocny rajd wandali na Partynicach to jedno z największych tego typu zdarzeń we Wrocławiu w ostatnich latach. Mieszkańcy liczą, że winni szybko trafią za kratki, a osiedle odzyska spokój, z którego słynęło do tej pory.



