W dniu 28 marca wrocławskie służby ratunkowe zostały zmobilizowane po otrzymaniu zgłoszenia o ciele dryfującym w Odrze. Na wybrzeżu Ludwika Pasteura pojawiły się jednostki straży pożarnej, WOPR, policji oraz Wodnej Służby Ratowniczej, gotowe do podjęcia działań ratunkowych.
Po przybyciu na miejsce okazało się, że tajemnicze „ciało” to jedynie… głowa lalki. Mimo że alarm był nieuzasadniony, służby zwracają uwagę, że każda podobna sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji i starannej weryfikacji. Na szczęście tym razem nie było żadnego zagrożenia dla życia ani zdrowia.
We Wrocławiu każdego roku dochodzi do tragicznych utonięć w Odrze i jej dopływach. Często są to nieszczęśliwe wypadki, ale także skutki brawury i alkoholu. Służby regularnie podejmują akcje ratunkowe, jednak nie zawsze udaje się zapobiec tragedii. Woda pozostaje niebezpiecznym żywiołem. Na szczęście teraz ratownicy nie musieli podejmować interwencji.



