Mieszkaniec Legnicy zgłosił legnickiej policji kradzież swojego samochodu, którego wartość oszacowano na 40 tys. zł. Szybko jednak okazało się, że jego zeznania zawierają liczne nieścisłości. Ujawniono, że rzekoma ofiara sama przekazała auto koledze, a zgłoszenie miało na celu wyrejestrowanie pojazdu. Teraz mężczyzna stanie przed odpowiedzialnością za fałszywe zgłoszenie przestępstwa, co może skutkować karą do 2 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze policji w Legnicy otrzymali informację o rzekomej kradzieży samochodu marki Skoda. Zgłaszający twierdził, że jego auto, warte 40 tys. zł, zostało skradzione, jednak szybko odkryto nieścisłości w jego zeznaniach. Śledztwo ujawniło, że mężczyzna świadomie wprowadził w błąd organy ścigania, aby uniknąć formalności związanych z wyrejestrowaniem pojazdu.
Podczas prowadzenia dochodzenia, policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu zajmowali się analizą nagrań z monitoringu, przesłuchiwali świadków oraz sprawdzali historię pojazdu. Dzięki ich starannej pracy udało się ustalić, że właściciel rzeczywiście przekazał samochód znajomemu. Taki zabieg miał mu umożliwić wyrejestrowanie auta bez ponoszenia dodatkowych kosztów i formalności.
Mieszkaniec Legnicy stanie przed sądem za zgłoszenie kradzieży, które okazało się fałszywe. Zgodnie z artykułem 238 Kodeksu Karnego, za takie działanie grozi mu kara pozbawienia wolności do 2 lat. Policja podkreśla, że tego rodzaju oszustwa nie tylko obciążają organy ścigania, ale również są surowo penalizowane.

