W maju 2025 roku w lasach w okolicach Wrocławia odnaleziono około 20 skrajnie zaniedbanych kotów, porzuconych przez nieznanego sprawcę. Zwierzęta, głównie rasy selkirk rex oraz persy i ich mieszańce, były wygłodzone i w fatalnym stanie zdrowotnym. Niestety, nie wszystkie przeżyły. Wolontariusze Fundacji Stacyjka Maltusia apelują o pomoc w ustaleniu osoby odpowiedzialnej za ten okrutny czyn.
Spośród odnalezionych zwierząt 13 trafiło pod opiekę fundacji, trzy do wrocławskiego schroniska, a pozostałe są u osób, które je znalazły. – Koty miały wycieki z oczu, brudne uszy, były wystraszone i ważyły połowę normalnej wagi.
Pierwsze koty zauważono na początku maja na skraju lasu w Bogdaszowicach. W kolejnych dniach znajdowano kolejne, niektóre spędziły w lesie nawet dwa tygodnie. Wolontariusze podejrzewają, że sprawcą jest pseudohodowca, który pozbył się zwierząt, gdy stały się niepotrzebne. Tragiczny los spotkał m.in. jedną z kotek, znalezioną martwą obok swojej towarzyszki.
Koty porzucano na trasie od Sadkowa przez Bogdaszowice, Gałówek, Gałów aż po okolice wrocławskiego lotniska. Sprawą zajęły się policja i prokuratura. – Otrzymaliśmy zawiadomienie od wrocławskiego TOZ w sprawie trzech kotów porzuconych w rejonie lotniska. Prowadzimy postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami – informuje podkom. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do 3 lat więzienia. Wolontariusze i mieszkańcy proszą o kontakt z policją lub fundacją w razie jakichkolwiek informacji, które mogą pomóc w ujęciu sprawcy.



