Od wtorku (4 czerwca) mieszkańcy Iwin, Jagodna, Brochowa i okolic mogą natknąć się na prawdziwego łosia na swoich ulicach. To zwierzę zazwyczaj kojarzone jest z terenami Skandynawii i Alaski, a nie Dolnego Śląska. Skąd on się wziął we Wrocławiu?
Wrocławskie media jako pierwsze doniosły we wtorek rano o obecności łosia w mieście. Zwierzę zostało zauważone biegające po ulicy Kościuszki w Iwinach. Później, około godziny 21, łos został zauważony na ulicy Zielonej, a wieczorem udał się ze starych Iwin wzdłuż torów w stronę Brochowa. Kolejne spotkanie z łosiem miało miejsce następnego dnia, w środę (5 czerwca) rano.
Około godziny 9 przemieszczał się w kierunku centrum z przystanku Krynicka, na ulicy Bardzkiej. Mieszkaniec zgłosił obecność nietypowego zwierzęcia pod numerem alarmowym 112. Ze zeznań świadków wynika, że łos wyglądał dobrze – nie miał problemów z poruszaniem się, chociaż szedł powoli. Jest to jednak typowe dla łosi, które są uważane za spokojne zwierzęta, trudno je wystraszyć.




