Naukowcy zauważyli zwiększone stężenia niektórych pierwiastków i sformułowali wnioski dotyczące Bałtyku: zanieczyszczenia wynikające z powodzi mogą pozostawać w morzu przez wiele lat, co sprawia, że konieczne jest podjęcie działań mających na celu ograniczenie ich wpływu oraz wprowadzenie strategii ochrony morskich ekosystemów.
Celem badań było zbadanie wpływu podwyższonego stanu wody na stan rzeki oraz określenie możliwych zagrożeń zdrowotnych. Próbki do analizy pobrano z czterech lokalizacji wzdłuż Odry, w tym z ul. Potokowej oraz placu Grunwaldzkiego.
Badacze dokonali porównania wyników z aktualnymi normami oraz dyrektywą. Ustalili m.in. znaczące przekroczenia stężeń glinu (Al) i żelaza (Fe). Ponadto, potwierdzono wyższe stężenia azotu (N) i fosforu (P), co może prowadzić do intensyfikacji eutrofizacji (procesu wzbogacania zbiorników wodnych w pierwiastki biofilne) oraz do wysokiego poziomu sodu (Na).
Specjaliści wskazują, że tego rodzaju zanieczyszczenia są szczególnie groźne w zamkniętych akwenach, takich jak Morze Bałtyckie. Wyniki badań wykazały, że woda powodziowa zawiera znaczne ilości zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych. Powodzie prowadzą do podniesienia osadów dennych, które obfitują w biogeny, takie jak azot i fosfor, metale ciężkie oraz substancje organiczne.

