W obronie przed Kameronem McGusty’m, drugim najlepszym strzelcem ligi, Marcel Ponitka okaże się niezwykle przydatny. Trener Joncevski czeka również na powrót trzech innych graczy. Liczymy, że będą gotowi na sobotnie (11 stycznia) spotkanie u siebie z Legią Warszawa.
W minionym roku drużyna osiągnęła bilans neutralny, notując 6 wygranych i 6 przegranych. Nowy rok rozpoczął się od niekorzystnego wyniku. Śląsk, który wystąpił bez czterech zawodników, przegrał w Toruniu z Twardymi Piernikami 72:87 i obecnie zajmuje 10. miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi po 13 kolejkach.
Nadszedł czas na pierwszy domowy mecz w 2025 roku. W sobotę, 11 stycznia, Hala Stulecia gości Legię Warszawa. Kluczowe pytanie brzmi, czy Senglin, Ponitka, Gołębiowski oraz Nzekwesi są już w pełni zdrowi i gotowi do gry? Na tę chwilę nie ma pewności. W czwartek po południu klub nie przekazał żadnych informacji w tej kwestii. Największe wątpliwości dotyczą występu Nzekwesi.
Spotkanie zaplanowane na sobotę ma kluczowe znaczenie w kontekście uczestnictwa w Pucharze Polski, który odbędzie się w Sosnowcu w lutym. Aby WKS mógł wziąć udział w tym turnieju, musi zająć co najmniej 8. miejsce w tabeli po dwóch meczach (z Legią i Górnikiem w Wałbrzychu).
Legia dysponuje drugim najlepszym strzelcem w lidze – Kameronem McGusty, który zdobywa średnio 21,5 punktu na mecz. Obecność Marcela Ponitki mogłaby znacząco utrudnić mu grę.
Śląsk zmierzy się z Legią w Hali Stulecia. Spotkanie to ma istotne znaczenie w kontekście rywalizacji o Puchar Polski




