Na wybiegu tygrysów we wrocławskim ZOO doszło do niecodziennego zdarzenia. Zwierzęta skutecznie pozbawiły się monitoringu, niszcząc wszystkie kamery zamontowane na ich terenie. Za przeprowadzenie całej akcji odpowiadała tygrysica o imieniu Indera, która – jak relacjonuje ogród zoologiczny – działała szybko, precyzyjnie i bez pozostawienia jakichkolwiek śladów w postaci nagrań.
Z informacji przekazanych przez wrocławskie ZOO wynika, że Indera postanowiła samodzielnie zająć się systemem monitoringu, który funkcjonował na wybiegu od lat. Przegląd zabezpieczeń został przeprowadzony sprawnie, a kamery przestały spełniać swoją dotychczasową rolę. Cała operacja odbyła się bez świadków, co dodatkowo podkreśla jej skuteczność.
Zachowanie tygrysów sugeruje, że kwestie prywatności mają dla nich istotne znaczenie. Po usunięciu kamer wybieg pozostał bez monitoringu, a brak nagrań uniemożliwia dokładne odtworzenie przebiegu wydarzeń. Na ten moment nie wiadomo, jakie były dalsze zamiary zwierząt po zdemontowaniu urządzeń rejestrujących obraz. Pewne jest jedynie to, że zależało im na pełnej dyskrecji.
W opisie zdarzenia pojawiają się również luźne nawiązania do popkultury. Wrocławskie ZOO zwraca uwagę, że cała sytuacja może kojarzyć się z fabułą kultowej animacji „Madagaskar”, w której zwierzęta planują działania poza zasięgiem ludzkiego wzroku.
Nagranie dokumentujące skutki „audytu” przeprowadzonego przez Inderę szybko trafiło do mediów społecznościowych i spotkało się z dużym zainteresowaniem odbiorców. Film opublikowany na profilu wrocławskiego ZOO na Facebooku wywołał falę komentarzy, w których internauci z humorem zastanawiają się nad motywami działania tygrysów, sugerując m.in. organizację tajnego zebrania lub planowanie ucieczki.





