Radio Wrocław informuje, że prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tragicznej śmierci dwóch mężczyzn, których ciała znaleziono w ostatnim dniu 2024 roku w jednym z mieszkań w Lubinie. Ustalenia śledczych wskazują jednoznacznie, że obaj zginęli od strzałów oddanych z tej samej broni palnej, a udział osób trzecich w zdarzeniu został całkowicie wykluczony.
Ciała mężczyzn z ranami postrzałowymi odkryto 31 grudnia. Od początku sprawa budziła wiele pytań, jednak legnicka prokuratura stopniowo odtwarzała przebieg tragicznych wydarzeń. Choć nie wszystkie okoliczności zostały ostatecznie ustalone, śledczy nie mają wątpliwości, że to sami denaci pociągnęli za spust rewolweru w ostatnich chwilach swojego życia.
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Legnicy, obaj mężczyźni zginęli od strzałów oddanych z tej samej broni. Jedna z przyjętych wersji zakłada, że pierwszy strzał mógł być skutkiem nieumiejętnego posługiwania się rewolwerem. Według ustaleń śledczych, po oddaniu pierwszego strzału druga osoba, pozostająca z partnerem w bliskiej i dobrej relacji, mogła – będąc w stanie silnego szoku i wzburzenia – zdecydować się na odebranie sobie życia, również przy użyciu tej samej broni.
W toku postępowania rozważano także hipotezę, zgodnie z którą mężczyźni mogli grać w tzw. rosyjską ruletkę. Obecnie nie ma jednak możliwości jednoznacznego odtworzenia ich ostatnich chwil ani potwierdzenia tej wersji wydarzeń. Wiadomo natomiast, że od dłuższego czasu pozostawali w stałym związku, planowali wspólną przyszłość, nie byli prześladowani i nie mieli problemów finansowych.
Jak wyjaśnia Adam Kurzydło, w feralnym momencie jeden z mężczyzn mógł przez nieuwagę pociągnąć za spust, kierując lufę rewolweru w swoją stronę. Analiza balistyczna wykazała, że w broni znajdowały się tylko dwie łuski, co pozwoliło odtworzyć sposób użycia rewolweru. Najpierw do bębenka wprowadzono jedną sztukę amunicji, z której padł pierwszy strzał. Następnie, po przekręceniu bębenka, doładowano kolejną amunicję, która została użyta przy drugim strzale.
Z opinii biegłych wynika, że drugi nabój do bębenka miał wprowadzić partner pierwszego zmarłego. Na spuście broni zabezpieczono odciski palców obu mężczyzn, co potwierdziło ich bezpośredni kontakt z rewolwerem. Eksperci jednoznacznie wykluczyli udział osób trzecich w zdarzeniu.
W związku z ustaleniami biegłych i brakiem przesłanek wskazujących na przestępstwo z udziałem innych osób, prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa w sprawie tragedii, do której doszło w Lubinie.
źródło: Radio Wrocław




