35-letni mieszkaniec Wrocławia stanie przed sądem po zdarzeniach, do których doszło pod koniec czerwca 2024 roku. Mężczyzna usłyszał poważne zarzuty związane ze znęcaniem się nad zwierzęciem oraz agresją wobec funkcjonariuszy policji. Sprawa ma szczególnie poważny charakter, ponieważ podejrzany działał krótko po opuszczeniu zakładu karnego i w warunkach recydywy.
Do zdarzenia doszło 22 czerwca 2024 roku na terenie Wrocławia. Z ustaleń śledczych wynika, że Artur I. wyrzucił z mieszkania znajdującego się na pierwszym piętrze klatkę, w której przebywał królik. Klatka wraz ze zwierzęciem spadła na chodnik. O sytuacji natychmiast powiadomiono policję, która przyjechała na miejsce interwencji.
Przebieg policyjnych czynności szybko przybrał nieoczekiwany i agresywny charakter. Funkcjonariusze, którzy pojawili się pod wskazanym adresem, zostali przyjęci wulgarnymi wyzwiskami. Jak opisano w akcie oskarżenia, mężczyzna nie ograniczył się jedynie do znieważania policjantów. W trakcie interwencji kierował również groźby karalne pod adresem jednego z funkcjonariuszy, grożąc mu śmiercią. Działania te miały na celu zmuszenie policjanta do odstąpienia od wykonywanych czynności służbowych.
Znaczenie sprawy potęguje fakt, że Artur I. był już wcześniej wielokrotnie karany za podobne przestępstwa. Jak ustalono, ostatnią karę pozbawienia wolności zakończył odbywać zaledwie kilka miesięcy przed zdarzeniem, 1 marca 2024 roku. Oznacza to, że zarzucanych czynów dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa.
Za wszystkie postawione mu zarzuty grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Jednak ze względu na działanie w warunkach recydywy sąd ma możliwość zaostrzenia wymiaru kary i orzeczenia surowszego wyroku. Sprawa trafi teraz na wokandę, gdzie sąd oceni zarówno okoliczności związane ze znęcaniem się nad zwierzęciem, jak i zachowanie oskarżonego wobec interweniujących policjantów.




