We Wrocławiu doszło do dwóch groźnych incydentów, które postawiły na nogi miejskie służby. Tuż przed godziną 18 miasto poinformowało o brutalnych atakach na kierowców autobusów MPK. Zdarzenia miały miejsce podczas kursów, kiedy pojazdy znajdowały się w ruchu, co dodatkowo potęgowało niebezpieczeństwo.
Według przekazanych informacji sprawca za każdym razem podchodził do grodzi oddzielającej kabinę kierowcy od części pasażerskiej. Najpierw zagadywał prowadzącego autobus, a następnie niespodziewanie używał gazu pieprzowego, kierując strumień bezpośrednio w stronę kierowcy. Takie działanie stwarzało realne ryzyko utraty kontroli nad pojazdem, co mogło doprowadzić do poważnego zagrożenia dla zdrowia zarówno pracowników MPK, jak i pasażerów oraz innych uczestników ruchu.
Wszystkie okoliczności wskazują, że za oba ataki odpowiada ta sama osoba. O zdarzeniach natychmiast powiadomiono policję, która rozpoczęła czynności wyjaśniające i ustala tożsamość napastnika. Jednocześnie MPK zabezpiecza nagrania z pokładowych kamer, aby ułatwić służbom identyfikację sprawcy i odtworzenie przebiegu incydentów.
Przedstawiciele miasta przypominają, że motorniczy oraz kierowcy komunikacji miejskiej mają status funkcjonariuszy publicznych. Oznacza to, że każdy atak na pracownika ruchu MPK jest automatycznie traktowany jako przestępstwo ścigane z urzędu. Władze miasta podkreślają, że bezpieczeństwo zarówno personelu, jak i pasażerów, pozostaje priorytetem, a sprawca musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi.



